|
Polskę ogarnia szał "kościelnych
rozwodów"
Teraz tylko w samej Warszawie do sądu
metropolitalnego trafia rocznie około 600 spraw o unieważnienie
małżeństwa. W latach 80. bylo ich zaledwie 80!
http://www.emetro.pl
Rozwód
Kościelny. Postęp czy nieporozumienie?
Proces kanoniczny różni się od
cywilnego przede wszystkim tym, że w procesie cywilnym, na skutek faktu
rozpadu małżeństwa i braku chęci pogodzenia się, rozwiązuje się węzeł
małżeński, natomiast w procesie kanonicznym pragnie się udowodnić, że
ten węzeł w ogóle nie zaistniał, że tego węzła nigdy nie
było i mimo iż małżeństwo zostało zawarte według formy liturgicznej, w
rzeczywistości nie zaistniało, nigdy się "nie narodziło" - i to jest
jedyna droga, po której może iść procesowe postępowanie
kanoniczne. Stąd, choć efekt w obu procesach jest bardzo podobny,
strony są wolne, jednak założenia, przebieg i przedmiot sporu są
zupełnie odmienne.
http://www.wshe.pl
Rozwód kościelny. Czy
w Kosciele są rozwody?
Na powyższe pytanie tytułowe jest tylko jedna
odpowiedź, że w Kościele katolickim nigdy nie było, nie ma i nie będzie
"rozwodów", czy też "unieważnienie małżeństwa" ważnie zawartych
i dopełnionych przez akt fizyczny. Małżeństwo zasadza się na prawie
naturalnym ustanowionym przez Boga. Dowody na takie pochodzenie mamy w
Piśmie Świętym, które mocno podkreśla nierozerwalność
monogamicznego związku jednej kobiety i jednego mężczyzny (Rdz 1,
26-28; 2, 24). Odnosząc się do osób, które
zawarły związek małżeński Jezus przypomniał: "A tak już nie są
dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, niech
człowiek nie rozdziela" (Mt 19, 6). Aby małżeństwo było nierozerwalne
musi być oparte na wyrażeniu obopólnej zgody przez kobietę i
mężczyznę oraz dopełnione przez świadomy i dobrowolny akt fizyczny
małżonków. Takie małżeństwo jest trwałe, jedyne i
nierozerwalne aż do końca życia jednego z
współmałżonków. Żadna władza nie może go
rozwiązać.
http://www.katolik.pl
Dyskusja
na forum wiecej...
|